„Spokój” ponad „bylejakość” – dwa skrajne podejścia do diagnostyki

W warsztacie musimy mieć sprawne przyrządy pomiarowe i umieć się nimi posługiwać – to bardzo ważna zasada. Drugą jest dochodzenie przyczyn uszkodzenia.

Pierwsza zasada posługiwania się miernikami wynika z pewnych cech osobowości. Są osoby takie, które pracują tylko dobrymi miernikami, a są też takie, które cechuje ogólna „bylejakość”. Ci ostatni ciągle mają kłopoty w warsztacie, ale sami nie zdają sobie sprawy, dlaczego tak się dzieje. Druga sprawa to tak zwany „spokój diagnosty”. Pomimo że w samochodzie wykryto usterkę i naprawiono ją, dobry diagnosta szuka dalej – szuka przyczyny uszkodzenia. Ma czas i jest cierpliwy. I wtedy można mówić o pełnej diagnostyce i o dobrej naprawie samochodu. Chyba każdy z nas przeżył rozczarowanie i złość na to, że dopiero po pewnym czasie odkrył nieprawidłowe wskazanie danego miernika. Może był to uniwersalny multimetr, na przykład omomierz, który od pewnego czasu podnosił lub obniżał o pewną wartość swoje wskazania. Ale także inne instrumenty pomiarowe, takie jak manometry. Mierzyliśmy ciśnienie paliwa i wynosiło 3 bary, czyli tyle, ile powinno. Samochód dalej gasł – klient zabrał od nas pojazd i w innym warsztacie wymieniono mu pompę paliwa. Czasami taka sytuacja daje nam do myślenia, a częściej ignorujemy takie zdarzenie. A przecież powinniśmy się zastanowić, czy rzeczywiście nasz wieloletni manometr jest dalej godnym zaufania przyrządem pomiarowym? W innym warsztacie wykonano te same pomiary, ale sprawnym manometrem. Z drugiej strony długie, bezawaryjne funkcjonowanie przyrządów pomiarowych usypia naszą czujność, a mimo wszystko powinniśmy sprawdzać nasze mierniki. Nawet w najprostszy sposób, przez podłączenie drugiego miernika i porównanie wskazań. Jeżeli nie mamy drugiego, to przecież...

Reklama w Świecie Opon

Raport warsztatowy

Zapisz się, aby otrzymywać regularnie "Raport Warsztatowy"

Twój e-mail

Zamów prenumeratę

Projekt i realizacja:
2007-2012 GlobalVanet