Rozważania o skanerach – spostrzeżenia po TTM

Prowadząc wykłady w ramach „Żywego Warsztatu” podczas Targów Techniki Motoryzacyjnej przez trzy dni, chciałbym podzielić się uwagami, jak reagowali słuchacze, jakie zadawali pytania i czego oczekują w następnych tego typu imprezach.

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że „Żywy Warsztat” to prezentacja produktów i wiedzy bezpośrednio w hali. Prezentacje są skierowane do odwiedzających targi branżystów. Dlatego wykład musi być na tyle interesujący, aby mechanik czy elektryk samochodowy zatrzymał się i zaczął słuchać. Druga sprawa to czas, na jaki się zatrzyma podczas takiej prezentacji. Im dłużej, tym lepiej świadczy to o wykładowcy i przygotowanej przez niego prezentacji. I wreszcie trzecia sprawa, to aktywne uczestnictwo, czyli na ile uda się prezenterowi wciągnąć słuchacza do dyskusji. Jeżeli gromadziło się kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu słuchaczy, którzy żywo dyskutowali, to znaczy, że cel został osiągnięty.

Skanery diagnostyczne
W czasach, kiedy w warsztatach samochodowych jest na wyposażeniu po kilka skanerów i korzystają z nich wszyscy pracownicy (nie tylko diagności, ale i mechanicy, a nawet blacharze), wydawałoby się, że w użytkowaniu tego przyrządu nie ma już żadnych tajemnic. Podłączenie, uruchomienie i odczytanie! Są to najczęstsze czynności, jakie wykonuje każdy użytkownik. Do tego nie potrzeba instrukcji użytkowania.
Skaner zaczynamy chwalić, kiedy łączy się z większością układów zainstalowanych w danym samochodzie. I odwrotnie, krytykujemy go, jeśli nie możemy się z czymś połączyć. Wydawałoby się, że nikt już nie chce słuchać na temat skanerów, chyba że „świeżo upieczeni” absolwenci szkół. A jednak targi pokazały, że organizowany przez redakcję...

Reklama w Świecie Opon

Raport warsztatowy

Zapisz się, aby otrzymywać regularnie "Raport Warsztatowy"

Twój e-mail

Zamów prenumeratę

Projekt i realizacja:
2007-2012 GlobalVanet