Wzrosła liczba wypadków. Dlaczego?

44 osoby zginęły, a 408 zostało rannych – to bilans wypadków drogowych za okres świąt Bożego Narodzenia 2011. 23 ofiary śmiertelne i 207 rannych – to z kolei sylwester/Nowy Rok. Święto Trzech Króli – kolejne ofiary... Do większości wypadków doszło w nocy, z udziałem pieszych, a za ich przyczynę uznać należy – zdaniem Tomasza Targosińskiego z Instytutu Transportu Samochodowego – budzący wiele zastrzeżeń stan oświetlenia pojazdów.

Mniej tragiczny w skutkach był koniec roku 2010. Dla porównania: rok temu w święta Bożego Narodzenia w wypadkach drogowych zginęło 10 osób, a 176 zostało rannych; z kolei zeszłoroczny sylwester/Nowy Rok to 13 ofiar śmiertelnych i 128 rannych. Czym należy tłumaczyć tak duży wzrost liczby wypadków?

Śnieg przyjacielem kierowcy?
Nasz rozmówca postawił hipotezę, jakoby przyczyną wypadków – obok nadmiernej prędkości – był stan reflektorów samochodowych, jak również brak w tym zakresie świadomości kierowców. Czym argumentuje swoją teorię? Otóż, na przełomie 2010/2011 roku panowała typowa zima: śnieg, ujemne temperatury itd. Rok później, w okresie świątecznym/noworocznym, temperatura wyniosła nieznacznie powyżej zera: wilgotno, mgliście, występowały niewielkie opady mżawki.

- Rok temu, gdy śnieg był widoczny na drodze i poboczu, a temperatura była ujemna, kierowcy jeździli ostrożniej, prawdopodobnie wolniej, gdyż obawiali się poślizgu – wyjaśnia Tomasz Targosiński. - Dodatkowo śnieg w pasie drogi odbijał światło reflektorów i można było ze znacznie większej odległości zobaczyć pieszego czy inny niebezpieczny obiekt, jako cień na tle jasnego śniegu. Na przełomie 2011/2012 r. – jeszcze zanim spadł śnieg, a temperatura spadła do -20 stopni C – ze względu na szaro-czarne, mgliste tło, widoczność ta była znacznie gorsza. Kierowca, który widzi czarną nawierzchnię jezdni, wierzy w dobrą przyczepność opon. Jeździ jak za dnia, kiedy jest sucho. Tymczasem w „późnojesiennych” warunkach droga hamowania jest zdecydowanie wydłużona, nawet na zimowych oponach. W okresach długich weekendów na drogach jest też znacznie więcej niedoświadczonych kierowców, a wszyscy oni – ci doświadczeni zresztą również – śpieszą się, aby jak najlepiej wykorzystać czas wolny od pracy. Łatwo o nagły przypływ emocji, a co za tym idzie – bardziej ryzykowną jazdę.

Reklama w Świecie Opon

Raport warsztatowy

Zapisz się, aby otrzymywać regularnie "Raport Warsztatowy"

Twój e-mail

Zamów prenumeratę

Projekt i realizacja:
2007-2012 GlobalVanet