Była to jedna z najlepszych edycji

Z Piotrem Łukaszewiczem, przedstawicielem targów Automechanika w Polsce, rozmawia red. Mirosław Giecewicz.

- Jak Pan ocenia tegoroczną edycję targów Automechanika 2010?
Myślę, że była to jedna z najlepszych edycji targów Automechanika w historii, zwłaszcza pod względem liczby odwiedzających. Co prawda, oglądających z Niemiec było mniej niż dwa lata temu, tzn. tylko ponad 69,5 tys., ale za to przybyłych gości z krajów innych niż Niemcy było ponad 84 tys., czyli o 5,6% więcej niż w roku 2008. Oznacza to, że wystawcy targów Automechanika we Frankfurcie w jeszcze większym stopniu mogli nawiązać kontakty z potencjalnymi kupcami z całego świata, a nie tylko z Niemiec – jak wciąż wiele osób postrzega te targi. Do sukcesu związanego ze wzrostem liczby odwiedzających z krajów innych niż Niemcy przyczynili się też odwiedzający z Polski. Dzięki obowiązkowej rejestracji kart wstępu wiemy, że Polaków na Automechanice było dokładnie 3204, co plasuje Polskę w pierwszej piątce w rankingu odwiedzających spoza Niemiec, za Włochami, Wielką Brytanią, Francją i Holandią, ale przed Chinami, Turcją, Hiszpanią, Grecją, Rosją czy też Belgią. Jeśli chodzi o liczbę wystawców, to trudno jednoznacznie ocenić Automechanikę w tym roku. Sytuacja jest zróżnicowana, zależna od branży i kraju. Targi Automechanika są obrazem tego co dzieje się na całym świecie. W ciągu ostatnich dwóch lat światowy kryzys gospodarczy dotknął pewne branże i kraje, a niektórym wręcz pomógł. I tak, np. w tym roku w hali z tuningiem było mniej wystawców niż w roku 2008, ale za to nieco więcej w halach, w których prezentowano części zamienne i wyposażenie warsztatów. Oszczędzając, ludzie mogą „nie bawić się w tuning” i nie kupować tylu nowych samochodów co poprzednio, ale oznacza to...

Reklama w Świecie Opon

Raport warsztatowy

Zapisz się, aby otrzymywać regularnie "Raport Warsztatowy"

Twój e-mail

Zamów prenumeratę

Projekt i realizacja:
2007-2012 GlobalVanet